„Ciało elektryczne” Michała Kisielewskiego Data: 13-05-2026 o godz. 21:59:08 Temat: Info
„Ciało elektryczne” — najnowszy singel Michała Kisielewskiego — brzmieniowo jest bliżej eksplozji niż kalkulacji. Szybka perkusja, bezkompromisowe gitarowe uderzenia; a dla tych, którzy sięgają uszami głębiej, funkowy bas i organy właściwie ocierające się o gospel.
Indie-rockowy charakter przeplata się u niego z nowoczesną produkcją, tworząc intensywną, choć bezpretensjonalną całość.
Michał Kisielewski "Ciało elektryczne"
℗ 2026 Michał Kisielewski
Premiera: 14 maja 2026
Tekst: Michał Kisielewski Muzyka: Michał Kisielewski, Jonasz Stępień
Miks i Master: Chris Aiken
Premierze utworu towarzyszy teledysk.
Elektryzujący, indie-rockowy numer o przyciąganiu się ludzi z innych światów — o różnym pochodzeniu klasowym, charakterach, a nawet urodzonych pod zupełnie inną gwiazdą.
Dzika indie-rockowa energia, skrzące się od pożądania organizmy, coś dla zodiakalnych świrów i walka klas w jednym numerze? Proszę uprzejmie. Ten szybki, eksplozywny kawałek ma w sobie to wszystko. Ma też przewrotny tekst, adekwatnie napisany językiem elektrycznego napięcia – komentuje Kisielewski.
(Michał Kisielewski z zespołem)
Tekstowo numer sprawnie gra językiem fizyki i elektrycznego napięcia — pożądanie pokazane jest przez pryzmat grawitacji, między przeciwieństwami iskrzy. Kisielewski celuje w alternatywę i indie-rockowy mainstream, pozostawiając przestrzeń zarówno dla surowej energii, jak i emocjonalnej wrażliwości. Nie próbuje być bezpieczny — zamiast tego uderza swoją unikalną dziwnością i charakterem.
Przede wszystkim to jednak bardzo romantyczna historia – o spotkaniu przeciwieństw: w charakterze, na tle klasowym, a nawet zodiakalnym, jeżeli ktoś wierzy w takie rzeczy. Każdy wyczyta z niej pewnie coś innego, osobistego dla siebie. Najważniejsze, że dziewczyna, o której to napisałem nie wie, że to o niej… choć może się domyślać” – dodaje, śmiejąc się.
(Michał Kisielewski)
W ostatnich miesiącach Michał konsekwentnie pokazywał różne strony swojej muzycznej osobowości. „Bezkres” był bezczelnym, intensywnym numerem o obsesyjnym oddaniu, z post-punkowym nerwem i math-rockowym arpeggio. Wcześniej w „Kto modli się do diabła?” wchodził w mroczniejszy, bardziej rockowy klimat - z dekadencką narracją, popkulturowymi duchami i brzmieniem inspirowanym dojrzałymi Arctic Monkeys oraz Joshem Homme. Z kolei poprzednie utwory, takie jak „2k19”, „Filozofia”, „Przy czym dziewczyny lubią tańczyć” czy „W podłogę gaz”, pokazały, jak swobodnie porusza się między popem, indie i alternatywą. Na tym tle „Śni mi się że latam” jest bardziej pogodny, bardziej otwarty, ale wciąż zanurzony w charakterystycznej dla niego emocjonalności.
Michał Kisielewski to artysta, który swobodnie porusza się między gatunkami - od indie zmieszanego ze współczesnym popem, przez inspiracje latami 80., aż po post-punkowe i alternatywne wpływy. Duży nacisk kładzie na teksty, łącząc rockową energię z humorem, autoironią. Jego utwory były pojawiały się m.in. w Antyradiu i Esce Rock, regularnie goszczą na największych polskich playlistach, a także były grane przez wiele lokalnych stacji radiowych.